wtorek, 18 marca 2014

Nicholas Sparks - I wciąż ją kocham

Tytuł : " I wciąż ją kocham "
Autor : Nicholas Sparks
Wydawca : Albatros Wydawnictwo
Liczba Stron : 352

Po ukończeniu szkoły średniej John zaciąga się do armii, gdzie przechodzi szkołę prawdziwego, męskiego życia, nabiera pewności siebie. Podczas przepustki spotyka Savannah – dziewczynę swoich marzeń. Młodszą o dwa lata studentkę pedagogiki, woluntariuszkę, która z grupą przyjaciół, w ramach akcji dobroczynnej, buduje domy dla ubogich. Na przekór wszelkim okolicznościom pomiędzy obojgiem rozkwita miłość. Savannah przyrzeka czekać na ukochanego, dopóki nie minie okres jego służby. On zaś uświadamia sobie, że pragnie z nią założyć rodzinę. Nadchodzi 11 września. Z poczucia obowiązku chłopak przedłuża pobyt w wojsku. Niestety jego związek z Savannah nie wytrzymuje długiego rozstania. W pożegnalnym liście dziewczyna informuje go, że zakochała się w kimś innym. Ale czas nie leczy ran. Kiedy po kilku latach John wraca do domu, marzy tylko o jednym – jeszcze raz trzymać ukochaną w swoich objęciach... " 


Po tą właśnie książkę sięgnęłam kilka miesięcy wstecz ! Dużo słyszałam o twórczości tego autora wiec nie miałam obaw że książka może mi się nie spodobać. I nie zawiodłam się książka okazała się magiczna pełna miłości i rozczarowania.

Na samym początku czytania poznajemy jednego z głównych bohaterów Johna. Jego dzieciństwo nie było łatwę. Wychowywał się z chorym ojcem którego pasją były monety. Możemy się jednak domyślić że dla tego nie mieli ze sobą dobrych relacji. Drugą głowną bohaterkę poznajemy gdy John spędzał swoją przepustkę z wojska na plaży. Poznali się w nietypowym zbiegu okoliczności. Przeżyli wiele wspaniałych chwil i chociaż John musiał wrócić do Stanów ich miłość trwała z dnia na dzień ! Niestetey gdy staje przed wyborem swojego życia postanawia dalej działać na rzecz wojska myślać że ona na niego zaczeka - niestety stało się inaczej !.

Jest to piękna wzruszająca opowieść o miłości trudnej i wymagającej wielu poświęcej , o bólu i cierpieniu !

1 komentarz:

  1. Czytałam tę książkę i sam pomysł na historię mi się podobał, ale ja bym go bardziej rozwinęła. Te 352 strony z gigantycznym drukiem to trochę za mało jak dla mnie ;) Choć przyznam się, na samym końcu poleciało mi trochę łez...

    OdpowiedzUsuń