wtorek, 13 grudnia 2016

Estee Lauder - Advanced Night Repair

Serum kupiłam już kilka miesięcy temu i od tamtej pory cały czas je testuje i jestem zachwycona. A więc przyszła pora aby opowiedzieć o tym produkcie kilka słów. Więc tak może na początek powiem wam ie takie serum kosztuje bo nie jest to tania sprawa. Za buteleczkę 30 ml zapłacimy 320 zł. Nie jest to mało ale śmiało można rozłożyć sobie to na kilka miesięcy wiec nie wychodzi już tak źle. Zostało mi jakaś 1/3 opakowania więc mogę stwierdzić , że jest bardzo wydajny. Serum używam tylko na noc , ale wiem , że moja mama również mi go podkrada także jak na użycie dwóch osób to jest dobrze. 


Tak jak mówiłam wyżej krem używam wyłącznie na noc i nakładam go bez kremu. Szybko się wchłania i naprawdę mocno nawilża. Nie pozostawia tłustego filmu który zostaje na poduszce. Co do redukcji zmarszczek to nie wypowiem się osobiście na ten temat , gdyż ja jeszcze nie posiadam zmarszczek na mojej twarzy , ale moja mama mówi , że dostaje pełno komplementów , że ma promienną i ładnie napiętą skórę także coś w tym musi być. 


Aplikator to zwykła pepitka ale naprawdę się z nią polubiłam. 2 - 3 krople serum i mamy ładnie pokrytą całą twarz i dekolt. Piękna elegancja buteleczka która pięknie wygląda w łazience. Co do ceny no to tak jak mówiłam jest do dużo , ale sklepy często robią promocje z których naprawdę warto korzystać. Na święta pewnie będzie dużo zestawów prezentowych na które chętnie się zaczaję. 



czwartek, 24 listopada 2016

Pachnący dom #31 - APPLE FESTIVAL

W olbrzymim zaczarowanym sadzie trwa coroczne Święto Jabłka. To czas radości z obfitych zbiorów i doskonała okazja do skosztowania owoców o różnym kształcie, kolorze i smaku. Tak właśnie pachnie Apple Festival - jabłkowym sadem - zapachem dzieciństwa i radosnej beztroski. Wyjątkowa kompozycja zapachowa jabłoni, jabłek z francuskiego regionu Anjou oraz Carmel Apple to propozycja, która wniesie z sobą powiew świeżości i nastroi pozytywnie. Przypomnij sobie wakacje na wsi dzięki tej idealnie skomponowanej jabłkowej mieszance, cenionej nie tylko przez miłośników jabłek.

Ta świeczka nie każdemu się spodoba. Gdyż podczas palenia jej zapach się zmienia. Najpierw czujemy świeże jabłko które wypełnia nasz dom i mam wrażenie jak bym przeniosła się do sadu pełnego jabłoni. Niestety zapach zmienia się i czujemy woń pieczonego jabłka z cynamonem co nie do końca pasuje mi do całego koncepcji. Nie tego się spodziewałam i nie tego pragnęłam. Sama świeczka jednak w sobie jest dobra ale kupując w ciemno z myślą o jabłkach możecie się lekko zawieść przy dłuższym paleniu. 

LINK DO PRODUKTU NA GOODIES :

LINK DO GOODIES :

CENA :
ŚWIECZKA - 135 ZŁ 










środa, 23 listopada 2016

Michael Kors - Wonderlust


Górne nuty: włoska bergamotka, sycylijska mandarynka, mleko migdałowe, różowy pieprz


Środkowe nuty: jaśmin wielkokwiatowy, goździk, jaśmin wielkolistny, heliotrop


Nuty bazy: drzewo kaszmirowe, styraks, drzewo sandałowe


Nigdy nie byłam wielką fanką kosmetyków ani perfum Michael'a Korsa ale gdy zobaczyłam w Douglas ten nowy zapach zakochałam się i wiedziałam , że prędzej czy później i tak będzie mój. Zapachem zaraziłam również Teściową jak i moją mamę dlatego będzie to idealny prezent na święta dla bliskiej osoby. Zapach w ciągu dnia się zmienia ale naprawdę dobrze trzyma się skóry przez co jest bardzo trwały. Ubrania pachną tym zapachem nawet po praniu , co dla mnie jest naprawdę oznaką trwałości. Nie umiem opisywać zapachów ale wiem , że płci męskiej bardzo on przypadł do gustu gdyż kiedy nie byłabym otulona tym zapachem zawsze dostaje komplementy i zapytanie co to takiego. 


Zapach inny niż wszystkie które do tej pory miałam okazję używać. Jest wyczuwalne na pewno mleko migdałowe , bergamotka i piżmo. Nie jest to zapach duszący ale mocny dlatego na zimę i jesień na dzień idealny niestety co do cieplejszych pór roku chyba nie zdecydowałabym się używać go w dzień. 

Za produkt w Douglasie musimy zapłacić :
 30 ml - 219 zł 
 50 ml - 325 zł
100 ml - 425 zł

Nie jest to mało , ale myślę , że nie jest to też ogromna cena jak za dobry perfum. 








sobota, 19 listopada 2016

Pachnący dom #30 - APPLE CRISP

Aromat świecy Apple Crisp to odpowiedź na pytanie, jak sprawić, by dom stanowił coś więcej niż tylko słowo, by znaczył o wiele więcej niż cztery ściany. Jeśli chcemy zapewnić bliskim ciepło, rodzinną atmosferę, wywabić ich z zakamarków mieszkania - zacznijmy od zapalenia tej magicznej świecy. To naprawdę działa. Zapach prażonych jabłek, obłędnie słodkiego, ciągnącego się karmelu, złocistej kruszonki, to wszystko kryje w sobie sojowa świeca, która sprawi, że nasza rodzina ciekawa źródła aromatu zbierze się w kuchni lub salonie. Być może następnym krokiem będzie wspólne kucharzenie, a może beztroskie gawędzenie, parzenie kawy i herbaty.

Daj swoim najbliższym pretekst do bycia bliżej siebie. Świeca sojowa Apple Crisp to woń ciasta, które najchętniej jemy palcami, jeszcze ciepłe, niecierpliwie odrywając małe kawałki.

Słodkie, kruche, domowe ciasto, które najlepiej smakuje w chłodny, dżdżysty wieczór. Jeśli w Twoim domu unosi się ten apetyczny aromat, to znak, że jest to prawdziwy dom szczęśliwych ludzi.

Czym dla mnie pachnie ta świeca ? Pieczoną szarlotką którą zawsze piekła moja babcia. Ten zapach jest tak autentyczny że gdy go odplam to aż chcę mi się jeść. 

Zapach będzie idealny gdy przychodzą do nas goście kupujemy szarlotkę i pachnie nam w całym domu a goście myślą , że piekliśmy ją sami. Moim zdanie idealna świeca na cały rok , chociaż ja lubię ją palić w zimę wtedy jest dla niej u mnie w domu idealny czas. 

Co urodziny , święta kupuję ją moim bliskim na prezent gdyż nie ma w moim otoczeniu osoby która nie kochałaby tego zapachu tak samo jak i ja. 

LINK DO ZAPACHU NA GOODIES :

LINK DO SKLEPU :

CENY :
DUŻA ŚWIECA : 129 ZŁ 
WOSK : 9 ZŁ 






piątek, 18 listopada 2016

MAC HELMUT NEWTON cienie do powiek 4 x - Point 'N' Shoot

Dawno nie kupowałam nic z MAC ale gdy zobaczyłam tą serię stwierdziłam , że muszę się na nią skusić i chociaż zachwyciło mnie wiele rzeczy powiedziałam sobie stanowczo nie. Ale no oczywiście na tym się nie skończyło i na pewno dowiecie się co jeszcze nowego kupiłam. 


Skusiłam się na tą paletkę , gdyż stwierdziłam , że idealnie będzie pasowała do mojej cioci a że ostatnio sprawiła mi miły prezent postanowiłam , że się jej odwdzięczę. Ale oczywiście nie mogłam nie przetestować tej ślicznej malutkie paletki która zachwyca. Same cienie są mocno na pigmentowane. Nie osypują się i co najważniejsze wyglądają po prostu przepięknie. Są to typowe maty więc na sezon zimowy będą idealny gdyż ja lubię matowe cienie na oczach. Myślę , że do dziennego makijażu jak i do wieczorowego. Na pewno się nie zawiedziecie i myślę , że warte swojej ceny. Ja paletkę zakupiłam na stronie MAC i zapłaciłam 170 zł także naprawdę nie tanio. Ale jeśli chcecie zainwestować w dobrą paletkę cieni naturalnych to jak najbardziej ta będzie idealna. 













czwartek, 3 listopada 2016

Pachnący dom #29 - WELCOME HOME

Świeczka (Coloured Daylight) marki Kringle Candle o aromatycznym połączeniu przypraw, zapachu świeżo upieczonego chleba i ciepłego paleniska.

Zapach tej świeczki jest niesamowity. Mocny , świąteczny , ciastowy zapach. Ja nie wyczuwam tutaj w ogóle zapachu pieczonego chleba. Dla mnie to zapach szarlotki prosto z pieca która pachnie w całym domu. Wyczuwam tutaj na pewno cynamon i rożna mieszanka korzennych przypraw. 

Zapachem można oszukać zaproszonych gości , gdyż jak odpalimy to na 100 % każdy będzie myślał , że piekliśmy ciasto. 

LINK DO STRONY :

LINK DO ZAPACHU :

CENY NA STRONIE :
WOSK - 12 ZŁ 
ŚWIECZKA - 12 ZŁ 
DUŻY SŁÓJ - 109 ZŁ 



niedziela, 30 października 2016

Pachnący dom #28 - SPICED APPLE

Świeczka (Coloured Daylight) marki Kringle Candle o aromatycznym połączeniu pieczonych jabłek, cynamonu, gałki muszkatołowej i wanilii.

Uwielbiam takie jesienne zapachy. Zapach jabłka przypraw po prostu coś cudownego. Nie wyobrażam sobie jesiennych i zimowych dni bez takich zapachów w swoim domu. 

Co w tym zapachu jest takie piękne? Połączenie jabłka oraz gruszki. Tak można pomyśleć gdzie tutaj czuć gruszkę. Po odpaleniu nuty gruszki są nawet mocniejsze niż zapach jabłka co nadaje temu woskowi fantastycznej nowej nuty. 

Nie przepadam za cynamonem w woskach ale ten nie jest mocno wyczuwalny przez co nie drażni mojego nosa. Dlatego mam kilka wosków na zapach aby zapach został ze mną na dłużej. 

LINK DO STRONY :

LINK DO ZAPACHU :

CENY NA STRONIE :
WOSK - 12 ZŁ 
ŚWIECZKA - 12 ZŁ 
DUŻY SŁÓJ - 109 ZŁ 



czwartek, 27 października 2016

Fitomed - Serum nawilżająco - wygładzające

Recenzja miała ukazać się już jakiś czas temu, ale jakoś nigdy nie miałam czasu albo światła, aby porobić zdjęć, jak i usiąść i coś dla was napisać. Teraz wracam i mam nadzieje, że wpisy zapowiedziane pojawią się tak jak sobie to zaplanowałam.

Nie jest tajemnicą, że moja skóra bardzo lubi się z kosmetykami fitomedu. Testowałam już wiele ich produktów i muszę powiedzieć , że naprawdę mało co nie zachwyciło mnie. Ostatnio pisałam o innym serum a dzisiaj skupimy się na produkcje z lukrecją, który ma nam nawilżać i wygładzać skórę.


Skład: Aqua, Rose Water, Herbs Extract: Aralia Nudicaulis Extract, Glycyrrhiza Glabra Extract, Tropaeolum Majus Extract, Glycerin, Hydroxyethyl Acrylate, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Niacinamide, Panthenol, Phenoxyethanol, Lecithin, Sorbitol, Glucose, Trilaureth-4-Phosphate, Caprylic/Capric Triglyceride, Silkaminoacids, Magnesium Pca, Sodium Hyaluronate, Peg-7 Glyceryl Cocoate, Lactic Acid, Ethylhexylglycerin, Citric Oil

Zdecydowałam się na ten produkt ze względu , że przyszło zimno i niestety moja skóra jest coraz bardziej sucha i potrzebuje naprawdę dobrego nawilżenia. Serum jak poprzednie jest umieszczone w poręcznej plastikowej buteleczce z pompka przez co łatwo i higienicznie wydobywa się je z opakowania. Pojemność opakowania to 15 ml.  Czyli standardowa pojemność jeśli chodzi o markę Fitomed. Konsystencja wodnista , ale nie przeszkadza to w aplikacji. 
1-2 pompki i jestem w stanie pokryć całą twarz jak i szyje. Serum używam na dzień gdyż bardzo szybko się wchłania i dobrze sprawdza się z podkładem. Skóra jest nawilżona ale nie jest to nawilżenie które potrzebuje na noc. 
Za serum musimy zapłacić 26 zł myślę , ze cena jest naprawdę dobra. 



wtorek, 25 października 2016

Pachnący dom #27 - SNOW-CAPPED FRASER


Duży słój z dwoma knotami (Large Classic Jar 2-Wick) marki Kringle Candle o zapachu jodły z nutą gorącej ambry oraz mchu. Wydajność 100 godzin.

Zapach jest przepiękny , uwielbiam go palić w święta , gdyż jest to zapach idealnej choinki. Jak można opisać ten zapach jest on mocno drzewny , z nutką słodyczy. Jest on piękny i nie jest to zapach do łazienki jak pewnie wiele pomyśli czytają opis produktu. Na okres świąteczny będzie po prostu idealny i już zrobiłam sobie duże zapasy aby obdarować tym zapachem całą rodzinę na święta. 

ZAPACH NA STRONIE :

LINK DO ZAPACHU :

CENY NA STRONIE :
WOSK -  12 ZŁ
ŚWIECZKA - 12 ZŁ 
DUŻY SŁÓJ - 109 ZŁ 




niedziela, 23 października 2016

Too Faced Natural Eyes Collection

Jak pewnie wiecie jakiś czas temu zrobiłam ogromne zamówienie na stronie Too Faced. Dlatego teraz będzie na moim blogu bardzo dużo paletek cieni właśnie z tej firmy. Mam nadzieje , że tak jak ja lubicie czytać takie wpisy. Dzisiaj przyszła pora na paletkę Natural Eyes w której tak jak pewnie się domyślacie jestem naprawdę zakochana. Sama paletka do najtańszych nie należy gdyż na stronie Too Faced kosztuje 36 $ co po przeliczeniu wychodzi jakieś 144 zł. Na stronie internetowej Sephora ta paletka kosztuje 159 zł. To naprawdę nie jest mało jak za taką paletkę. 



Kosmetyk przychodzi zapakowany w piękne kartonowe opakowanie które po prostu jest urocze. Zresztą jeszcze jeśli chodzi o wykonanie i pakowanie kosmetyków z Too Faced się nie zawiodłam. 
Co do opakowania właściwego , jest ono metalowe wykonane bardzo porządnie i myślę , że opakowanie nie zniszczy się gdy będzie często użytkowane. W środku znajdziemy również lusterko które bardzo ułatwia pomalowanie oczu gdy nie mamy przy sobie dużego lusterka. 


Paletka wizualnie prezentuje się pięknie. Cienie które znajdziemy w środku nadają się myślę do makijażu dziennego , ale gdybym miała nią zrobić makijaż na wieczór również nie miała bym z tym żadnego problemu. W paletce mamy ciebie matowe jak i cienie błyszczące które bardzo dobrze ze sobą grają. Płynnie się nakładają i wręcz same ze sobą łącza na oku więc nie napracujemy się zbytnio aby nasz makijaż wyglądał pięknie. Cienie trzymają się na powiece bardzo długo , nie zbierają się ani nie osypują także naprawdę wielki plus. Myślę , że cena adekwatna do jakości. 


Swatche bazowych cieni i zarazem tych o większej gramaturze przedstawiają się następująco. 


mamy tutaj dwa maty oraz jeden błyszczący cień. Jasny mat idealnie sprawdza się pod ług brwiowy za to ciemniejszy idealnie nada się do załamania powieki. Środkowy cień jest błyszczący i pięknie będzie wyglądał w kąciku jako akcent wykończeniowy. 


W kolejnym zestawieniu mamy zdecydowanie więcej cieni błyszczących które pięknie ze sobą wyglądają i można nimi stworzyć dosłownie każdy makijaż w brązach o jakim zamarzymy. 















piątek, 21 października 2016

Pachnący dom #26 - Aqua

Wosk (Breakable Wax Potpourri) marki Kringle Candle o jasnym cytrusowym aromacie połączonym z bergamotką, piżmem i drzewem sandałowym.

Na pewno zapach nie dla każdego. Jest męski z nutką świeżości, ale na pewno jest to specyficzny zapach. Co można powiedzieć o samym zapachu , kojarzy mi się z perfumami które kiedyś używał mój facet. Po odpaleniu zapach jest mocny , pachnie naprawdę długo i w całym domu. 

Jest to zapach zdecydowanie na letnie dni , dlatego też na razie poszedł w odstawkę ale na pewno wrócę do niego już na wiosnę. 

ZAPACH NA STRONIE :

LINK DO ZAPACHU :

CENY NA STRONIE GOODIES :
WOSK - 12 ZŁ
ŚWIECZKA - 12 ZŁ
DUŻY SŁÓJ - 109 ZŁ 





Too Faced CHOCOLATE BAR + SWATCHE

Wczoraj odwiedził mnie kurier i przyniósł mi taką cudowną paletkę która pachnie po prostu obłędnie. Wykonałam tą paletką już wczoraj dwa makijaże i jestem jak na razie pozytywnie zaskoczona. Pięknie zapakowana , opakowanie kartonowe w kolorach różu i brązu. 

Na odwrocie opakowania mamy pokazane kolory cieni które znajdziemy w paletce. Mamy również skład oraz wszystkie potrzebne informacje. 


Paletkę kupimy w Sephora i zapłacimy za nią w granicach 180 zł. Samo opakowanie jest po prostu piękne , wygląda jak czekoladka którą aż chce się zjeść. Opakowanie jest wykonane z bardzo solidnego metalu które nam się nie połamie ani nie zniszczy tak jak wszystkie inne plastikowe. Duże lusterko które jest bardzo fajne i lubię się przy nim malować. 


Paletka naprawdę pachnie czekoladą i to nie taką sztuczną a prawdziwą. Przyznam się , że zaraz po otwarciu musiałam powąchać żeby naprawdę sprawdzić czy to nie mit. Cienie są mocno na pigmentowane , łatwe do rozprowadzania , pięknie się blenduje i nie osypuje. Paletka po prostu zachwyca i cienie utrzymują się cały dzień. Makijaż dzienny jak i wieczorny wyjdzie piękny. Łatwo się je miesza przez co nawet osoba początkująca stworzy piękne makijaże na powiece. 


Teraz to na co wszyscy czekają czyli kolory , zdjęcie nie wyszło mi tak jak bym chciała gdyż próbowałam uchwycić wszystko w świetle dziennym ale niestety pogoda nie chciała ze mną współpracować. 


Paletka myślę ,że warta swojej ceny ale będę chciała porównać ją z inną paletką która jest również uważana za odpowiednik tej słynnej czekoladki a mowa tutaj o paletce I Heart Make Up. 












czwartek, 20 października 2016

Pachnący dom #25 - Orange Splash

Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: soczysta pomarańcza.


Ten wosk jest po prostu wspaniały. Uwielbiam takie zapachy owocowe i pale je cały rok a nie tylko w lato. Zachwycił mnie od pierwszego powąchania i cieszę się , że jeszcze mam zapas na kilka miesięcy. 

Sam zapach jest bardzo owocowy , soczysty i lekko kwaśny. Po odpaleniu jest bardzo mocno wyczuwalny i pachnie po prostu jak świeże pomarańcze lekko wilgotne , w skórce. Zapach który w moim kominku gości już od prawie miesiąca i nie zniknie tak szybko. 

ZAPACH DOSTĘPNY NA STRONIE :

LINK DO ZAPACHU :

CENY NA STRONIE GOODIES :
WOSK - 9 ZŁ 
SAMPLER - 11 ZŁ 
MAŁY SŁOIK - 46 ZŁ 
ŚREDNI SŁOIK - 92 ZŁ 
DUŻY SŁOIK - 109 ZŁ 




sobota, 15 października 2016

Too Faced BORN THIS WAY CONCEALER

Jak z podkładem z tej serii jest mi kompletnie nie po drodze tak korektor skradł moje serce od pierwszej chwili gdy nałożyłam go na twarz. Producent na swojej stronie obiecuje nam wiele , bo korektor ma nawilżać , nie obciążać , kryć i rozświetlać. I to wszystko robi , możecie mi nie wierzyć ale przetestujcie i sami się przekonajcie. 

Podkład zakupiłam na stronie Too Faced za jakieś 112 -115 zł. Jedni powiedzą że to dużo jak na korektor , drudzy że mało. Dla mnie jest to średnia kwota jak za korektor do twarzy , chociaż nam tańsze które są równie dobre. 


Produkt po nałożeniu na rękę wydaje się być ciężki , ale to tylko złudzenie w rzeczywistości jest leciutki i w ogóle nie wyczuwalny na skórze. Nie wchodzi w zmarszczki i idealnie kryje cienie pod oczami. Sama formułą jest naprawdę bardzo zbita i gęsta . Po nałożeniu czujemy bardzo przyjemny zapach. Dla jednych będzie to plus dla drugich zdecydowanie minus. 


Produkt idealnie kryje wszelkie zasinienia pod oczami , rozświetla i pięknie stapia się z podkładem. Ja mam odcień Light i jest naprawdę jasny ale bardzo piękny. Na twarzy trzyma się cały dzień i naprawdę dobrze nawilża. sam produkt jest naprawdę dobrze nigdzie się nie zbiera i nie roluje się. Wygodny aplikator , bardzo wygodnie rozprowadza produkt na twarzy przez co nie musimy brudzić wszystkiego dookoła. 

Jestem zadowolona i na pewno jak mi się skończy to go sobie odkupię. 










wtorek, 11 października 2016

Too Faced BORN THIS WAY

Naczytałam i nasłuchałam się naprawdę wiele o tym podkładzie. Podobno powinno działać cuda na buzi a że moja twarz ma problemy ze wszelkimi zmianami trądzikowymi , pomyślałam , że w końcu może znajdę idealny podkład dla siebie. 

Posiadam odcień Pearl i kupiłam na stronie Too Faced po przeliczeniu na polskie za jakieś 150 zł. Z racji że robiłam na tej stronie większe zamówienie to nie odczułam tego , że przepłaciłam bo w Sephorze możemy nawet go dorwać za 130 zł. Jednak zależało mi na tym konkretnym odcieniu a z tego co zauważyłam nie ma go u nas dostępnego. 


No niestety podkład mocno mnie rozczarował , nie ukrywam , że po tych wszystkich fenomenalnych opiniach spodziewałam się czegoś naprawdę dobrego niestety dostałam coś co mnie rozczarowało. I chociaż kolor jest piękny i wręcz idealny dla mnie będę musiała się go pozbyć. 


Podkład ścierał mi się w tempie wręcz bardzo szybkim. Gdy rano nakładałam go na twarz to koło 11-12 nie miałam już praktycznie nic na twarzy, Dodam , że nie mam mani dotykania twarzy rękami i normalnie podkłady trzymały mi się nawet do samego wieczoru bez żadnej bazy ani fixera. 

Sam produkt krył przyzwoicie i przez pierwsze 2 godziny wyglądał na twarzy fenomenalnie. Po dłuższym czasie zbierał się w okolicach nosa , co nie wyglądało do końca estetycznie. Próbowałam nakładać go wszystkim czego normalnie używam do podkładu. Pędzel dawał radę ale zostawiał smugi , gąbeczka robiła to zdecydowanie najlepiej a palce to już w ogóle dawały tak nieestetyczny wygląd że od razu starłam bo nic się nie dało z tym zrobić. 

Naprawdę lubię kosmetyki z Too Faced ale niestety ten podkład nie sprawdził się totalnie. 






poniedziałek, 19 września 2016

Serum odżywcze - Fitomed

"Serum odżywcze to luksusowy olejek, zawierający zespół witamin oraz zimnotłoczone, nierafinowane oleje roślinne odpowiednio dobrane pod względem nienasyconych kwasów tłuszczowych. W składzie serum są kwasy Omega-6, Omega-7, Omega-9, skwalen, sterole, witaminy, mikroelementy. Serum dostarcza skórze niezbędnych substancji odżywczych, potrzebnych do zdrowego funkcjonowania naskórka."

Uwielbiam kremy od Fitomedu. Nigdy jeszcze mnie nie zawiodły dlatego nie obawiam się o moją wrażliwą skórę. Gdy zobaczyłam na stronie producenta serum olejowe musiałam je mieć i nie mogłam nie spróbować. Moja skóra bardzo dobrze działa na wszystkiego rodzaju oleje i nie zawiodłam się również tym razem. 


Serum przychodzi do nas w małej plastikowej buteleczce z pompką o pojemności 15 ml. Opakowanie idealne na podróż gdyż nie zajmie nam wiele miejsca w bagażu . Wygląda bardzo ładnie na toaletce przez swój minimalizm co dla produktów Fitomed jest niczym nowym. 


Konsystencja jest bardzo płynna.Można nawet powiedzieć że to jest sam olej wiec łatwo przecieka między palcami. Wystarczy niewiele aby pokryć całą twarz i trzeba uważać przy wydobywaniu produktu z opakowania. Jak dla mnie pół pompki wystarczy na posmarowanie całej twarzy. Skóra po użyciu produktu jest odżywiona i bardzo miękka w dotyku. 




Za produkt do testowania dziękuje !





środa, 14 września 2016

Balsam i peeling od Tisane

Od wakacji testuje dwie nowości od Tisane. Mogę śmiało powiedzieć , że znalazłam nowych ulubieńców , ale niestety bez narzekania i tak się tu nie obędzie. 


Bogaty w nawilżające i orzeźwiające naturalne składniki.

Nowe, zielone oblicze Tisane! Intensywne nawilżenie, ekstra orzeźwienie oraz przyjemne ukojenie to cechy charakteryzujące nowy balsam w wersji Fresh! Produkt swoje doskonałe właściwości zawdzięcza bogatej zawartości składników naturalnych. 
W skład Tisane Fresh wchodzi: aloes, świeże olejki eteryczne z mięty, eukaliptusa i cytryny, miód, prowitamina B5, olejek jojoba, wosk pszczeli, olejek rycynowy oraz lanolina. Taka kompozycja przyniesie błyskawiczne ukojenie nawet bardzo wysuszonym i zniszczonym ustom. 
Działanie: Balsam wygładza, nawilża i odżywia szorstkie i spierzchnięte usta. Regeneruje naskórek uszkodzony wskutek działania czynników atmosferycznych, otarć i opryszczki. Chroni usta przed wysuszeniem i niekorzystnym wpływem słońca, wiatru, mrozu i deszczu. 
Wskazania: Zalecany jako środek do codziennej pielęgnacji ust. Balsam szczególnie dobrze sprawdza się w ciepłe, suche dni, gdy usta potrzebują jeszcze silniejszego nawilżenia i ukojenia. Przyjemny efekt orzeźwienia i delikatnego chłodzenia przynosi ulgę zmęczonym wargom. Bardzo dobrze sprawdza się podczas przeziębień i opryszczki.


Produkt mieści się w plastikowym , malutkim słoiczku i pojemności 4,7 g. Po otwarciu możemy zauważyć , że balsam jest jeszcze dodatkowo zabezpieczony folią ochronną , przez co mamy pewność , że nikt przed nami nie używał tego produktu. sama aplikacja produktu nie jest dla mnie niestety idealna , gdyż przy długich paznokciach wszystko zostaje pod paznokciem. 


Balsam ma piękny zielony kolor i pachnie świeżą miętą. Nie każdemu przypadnie niestety do gustu gdyż chłodzi i delikatnie szczypie nasze usta. Mi to nie przeszkadzało a tym bardziej jeszcze przy upałach takie orzeźwienie było wskazane. 

Balsam jest naprawdę bardzo wydajny , i dobrze nawilża nasze usta. Cena takiego produktu to około 15 zł. 


Uwielbiam peelingi do ust , najczęściej używam te z Lush'a. Gdy dowiedziałam się , że wychodzi taka nowość nie mogłam nie skorzystać. Produkt zapakowany jest w saszetkę o pojemności 2g. Musimy zapłacić około 2 zł ale warto. Niestety jest też ale , taka saszetka starcza nam na kilka razy przez co produkt się marnuje. Mam nadzieje , że marka Tisane pomyśli nad zmianą opakowania np na słoiczek. 

Sam produkt jest bardzo fajny , ściera dobrze martwy naskórek i smakuje tak jak oryginalny Tisane. Co nie do końca mi pasuje gdyż dla mnie zapach i smak miodu jest nie do przejścia.