czwartek, 11 lipca 2019

Rozświetlacze do twarzy w płynie Avon Mark

Dzisiaj przychodzę do was z recenzją oraz przeglądem kolorów, nowego produktu od Avon. Rozświetlacz do twarzy w płynie to na lato hit, aby nadać skórze zdrowego i pięknego blasku. Jednak czy tym razem Avon skradł moje serce? Czy ich nowy produkt sprostał moim oczekiwaniom?


Produkt zapakowany jest w kolorowe kartonowe opakowanie. Pięknie się prezentuje, tak naprawdę wakacyjnie. Na opakowaniu znajduję się nazwa produktu oraz kolor i numer seryjny. Jednak najważniejsze jest dopiero w środku.


Rozświetlacz prezentuje się cudownie, zamknięty w szklanej, matowej buteleczce z pipetką. Opakowanie pięknie prezentuje się na toaletce i również ma na sobie motyw wakacyjny w postaci palm oraz nazwę, oraz kolor i numer seryjny.


Rozświetlacz w normalnej cenie kosztuje 45 zł. Jednak można go już dorwać w kwocie 29,99 zł oraz nawet taniej, co bardzo polecam, bo nie jest wart aż 40 zł. W kolekcji mamy na razie tylko trzy kolory, jednak myślę, że każda osoba znalazłaby coś dla siebie.




Pierwszy kolor to Stage Glow. Jest to ładny delikatnie różowy kolor ze srebrnymi drobinkami, które pięknie odbijają światło. Nie jest to kolor dla każdego, ja kupiłam go z myślą o makijażach artystycznych oraz jako produkt do rozświetlania np. makijażu oka.




Drugim kolorem w ofercie jest Flickering Lights. To rozświetlacz z białą perłową bazą, która ma w sobie niebieskie drobinki, które odbijają światło. Ten rozświetlacz jako jedyny nie wpasowuje się w moje gusta, ponieważ po prostu do mnie nie pasuje. Będę używać go do powiek, aby wykończyć makijaż albo do ust, gdy będę chciała pobawić się makijażem ust.




I ostatni kolor to mój największy faworyt. Odcień Get Lit to piękny brązowy kolor ze złotymi drobinkami. Dla osób o pięknej opaleniźnie, aby jeszcze ładniej ją podkreślić to będzie strzał w dziesiątkę. Ja będę używać go do ciała, mieszając ze swoim balsamem, aby uzyskać piękny naturalny efekt i podkreślić swoją opaleniznę. Ten kolor najbardziej do mnie przemawia i na pewno do niejednej kobiety, która lubi podkreślać swoją piękną opaleniznę.


Rozświetlacze w płynie z Avonu są piękne, jednak trzeba umieć z nimi szybko pracować. Jeśli nie będziemy dostatecznie szybko ich rozcierać, na ciele czy twarzy to niestety zaschną nam i zostanie plama. Są nie do zdarcia bez płynu micelarnego albo jakiegoś oleju. Nie byłam w stanie zmyć ich wodą, więc nie musimy się bać, że w czasie brzydkiej deszczowej pogody coś nam spłynie z twarzy/ciała. Ja dla każdego koloru znalazłam jakieś zastosowanie, jednak myślę, że katalog nie oddaje tych kolorów w pełni.












36 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam rozświetlacza w płynie, zawsze jakoś bliżej mi było do tych w kamieniu, szczególnie wypiekanych, ale pomysł połączenia tego w płynie i balsamu do ciała - super! Dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie używam takich kosmetyków bo nie umiem, ale są takie kobiety które potrafią je świetnie wykorzystać

    OdpowiedzUsuń
  3. Na co dzień używam tylko podkładu, pudru i różu. No, nie zapominajmy o tuszu do rzęs. Ciężko jest mi się wypowiedzieć, bo nigdy nie miałam do czynienia z rozświetlaczami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie maluję się, więc i taki rozświetlacz nie jest mi potrzeby. Ale szczerze mówiąc, po Twojej recenzji jakoś niespecjalnie jestem nim zainteresowana (nawet gdybym miała go kupić).

    OdpowiedzUsuń
  5. Tafla jest nieziemska, bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozświetlacz to obecnie mój kosmetyk numer jeden do zakupu. Szukam tego idealnego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używam, ale info podsuwam córce, może będzie zainteresowana. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie aż za mocny efekt. Nie umiałabym ich poprawnie użyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Taki kosmetyk mógłby się spodobać mojej siostrze. Będę musiała jej pokazać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tego typu rozswietlaczy jeszcze nie mialam zaciekawiła mnie

    OdpowiedzUsuń
  11. Wydają mi się niestety zbyt intensywne.

    OdpowiedzUsuń
  12. ciekawe , ale ja takich kosmetyków nie używam

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyznam się, że nigdy nie używałam rozświetlacza 🙈 ale bardzo lubię produkty od Avon, więc może się skuszę. Zwłaszcza na ten ostatni.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapewne zdążyłaś już zauważyć, że często wspominam o tym, iż się nie maluję. Dlatego nikogo nie powinien zdziwić fakt, kiedy wspomnę, że zaprezentowane przez Ciebie rozświetlacze nie wywołały u mnie efektu WOW i nie pognały do najbliższej konsultantki Avon. Mogę jedynie powiedzieć, że ich opakowanie ładnie się prezentuje, a barwy są stonowane, także na pewno ktoś sie na nie skusi.

    OdpowiedzUsuń
  15. Z Avonu to już dawno nie zamawiałam i raczej się na rozświetlacze nie skuszę zwłaszcza że mam jeden w pudrze z którego praktycznie już od dawna nie korzystam

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie umiem się tak umiejętnie malować, by używać rozświetlaczy czy różnego rodzaju kosmetyków do konturowania. Jeszcze nie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozświetlacz w kremie jak na razie jakoś do mnie nie przemawia. Używam 2w1 z różem, na lato rozwiązanie idealne jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię takie rozświetlacze ale nie miałam pojęcia że Avon ma takie w swojej ofercie. Musze zobaczyć je w katalogu

    OdpowiedzUsuń
  19. Maluję się rzadko. Jestem w tym totalnym beztalenciem i w ogóle się na tym nie znam. A rozświetpaczy to ja nigdy nie używałam. Z firmy Avon używam tylko płynie i żeli do kąpieli. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  20. Najbardziej przekonuje mnie kolor Flickering Lights, chyba się na niego skuszę, ale też w celu mieszania z balsamem. Na twarzy mogłabym sobie zrobić nim krzywdę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szczerze mówiąc nigdy do tej pory nie używałam rozświetlacza, ale po tej recenzji chyba sobie coś takiego sprezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  22. wow jest moc. Moze fajnie prezentowac sie na buzi.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeszcze nie używałam rozświetlacza w płynie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo podobają mi się te rozświetlacze tylko ja nie umiem za bardzo ich używać🙈 Nie lubię też za bardzo jak świeci mi się skóra. Od zawsze tak mam😉

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie zamawiam kosmetyków od Avon. Na te rozświetla że raczej się nie skuszę, bo tak jak część z dziewczyn, tak i ja nie potrafię ich aplikować. A nie chciałabym wyglądać jak Matrioszka. 😄 Jednak ich połysk bardzo mi się podoba.🙂

    OdpowiedzUsuń
  26. Widzę że avon podąża za trendami

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakoś nigdy nie mogliśmy się przekonać do avonu a tu takie cuda 👍

    OdpowiedzUsuń
  28. Od czasu do czasu używam rozświetlacza, jednak efekt jaki dają te z Avonu są zbyt intensywne.

    OdpowiedzUsuń
  29. nie znałam tych produktów, może się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  30. Kiedyś byłam konsultantką i bardzo lubię ich produkty.

    OdpowiedzUsuń
  31. Na co dzień wykorzystuje srebrny rozświetlacz w kamieniu z Kobo, ale ten pierwszy odcień jest na tyle ładny i do tego wydaje mi się, że będzie pasować do mojej jasnej, chłodnej karnacji, że koniecznie muszę się w nie go zaopatrzyć

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie korzystam z takich cudów ;) W ogóle w lecie staram się nie przesadzać z makijażem ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie ogarniam czegoś takiego jak rozświetlacze. Mój makijaż od wielkiego dzwonu to krem BB koloryzujący i tusz do rzęs, ewentualnie neutralny cień do powiek i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  34. Raczej nie sięgnę, ponieważ nie zamawiam nic z Avonu.

    OdpowiedzUsuń
  35. Rzadko stosuję rozświeetlaczy, a jak już to raczej w kamieniu. Nie wiem czy te w płynie byłyby dla mnie łatwe w aplikacji.

    OdpowiedzUsuń